Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możliwe jest między innymi poprawne wyświetlanie elementów strony, zapamiętywanie sesji użytkowników. Dodatkowo na stronie znajduje się skrypt Google Analytics oraz PIWIK (statystyki oglądalności). Znajdują się również skrypty przycisków serwisów społecznościowych Facebook, Twitter i Google+ oraz YouTube, które również mogą zapisywać ciasteczka.

Coraz bliżej święta...

Jak co roku przed Bożym Narodzeniem sporo domów, mieszkań jest przystrajanych kolorowymi lampkami dla podkreślenia tego szczególnego czasu. Również i ja ulegam magii świąt. I chociaż światełkami chciałbym rozweselić tą szarą rzeczywistość. Ostatnimi latami faktycznie szarą, zero śniegu :( Tak więc aby dodać trochę koloru zapadła decyzja że przydałoby się przystroić balkon w lampki. Nie był bym sobą gdybym poszedł do sklepu, kupił lampki i zawiesił na balkonie. Udało mi się przekonać żonę żeby wstrzymać się z zakupem, a  za to w następnym roku zrobię lampki że ho, ho, ho.

Słowo się rzekło więc trzeba było się wziąć za realizację.

Co będzie źródłem światła wiedziałem od samego początku. Był to czas kiedy byłem mocno nakręcony zabawą z diodami WS2812 tak zwanymi magic ledami. "Magia" tych diod polega na sterowniku jaki mają w sobie wbudowany. Dzięki temu przy odrobinie fantazji można otrzymać niesamowite efekty. Dodatkowym impulsem były poradniki p.Mirosława Kardasia w których udostępnił biblioteki w asemblerze do obsługi tych diod, co znacznie uprościło zabawę z nimi.

Źródło światła wybrane, czas więc wykombinować jak to umieścić na zewnątrz gdzie będzie narażone na śnieg, mróz a nie rzadko na deszcz. Pierwsza myśl, piłeczka do ping ponga. Jednak po dłuższym zastanowieniu uznałem że może okazać się zbyt krucha. Zresztą piłeczki które miałem w domu, a które przeleżały już długie lata w pudełku, praktycznie się rozpadały podczas samego ich wyjmowania. Pojawił się więc pierwszy problem. Przeszukiwałem internet w celu znalezienia jakiegoś rozwiązania. Na chińskim Allegro trafiłem na gotowe zestawy które miały już wbudowane diody WS2812 i były w pięknych mlecznych kulach. Jednak cena nie była jak dla mnie zbyt atrakcyjna, a co najważniejsze lampki miałem wykonać sam a nie kupić. Podsunęło mi to jednak pomysł że przecież można by wykorzystać kulki od dezodorantów. Popsułem dezodorant który był w domu, zrobiłem w kulce otwór, dioda do środka i... pełen sukces. Kulka rewelacyjnie rozpraszała światło. Wiedząc że sam nie uzbieram potrzebnym mi trzydziestu kulek, rozpowiedziałem po rodzinie i znajomych że takowych potrzebuję i z jakiego antyperspirantu mają być. Nivea i Rexona mogą mi podziękować za wzrost sprzedaży w tamtym okresie.

Klosz dla diody już miałem, teraz trzeba wykombinować jak tą diodę tam umieścić. Najprostsze rozwiązanie to wywiercić otwór, włożyć diodę, zasmalcować klejem i po problemie. Kłopot tylko taki że ja mam skrzywienie na punkcie ewentualnych napraw. To znaczy, jak cokolwiek buduję, to staram się to tak wymyślić aby ewentualna naprawa nie nastręczała problemów. Dodatkowo dochodził problem uszczelnienia takiego połączenia a nie zamierzałem zalewać całej kulki od środka wraz z diodą, obawiając się przegrzania diody. Szukałem więc rozwiązania jak sprawić żeby można było wykorzystać kulkę ponownie po ewentualnym przepaleniu się diody. I tak pewnego razu będąc w sklepie z częściami motoryzacyjnymi, rzucił mi się w oczy przeźroczysty gumowy wąż. Wtedy mnie olśniło, trzeba diodę włożyć do rurki zrobionej z kawałka takiego węża a dopiero potem do kulki. Szczęśliwie też w sklepie był akurat wąż o średnicy 10 mm.

Po zakupie węża, cała reszta poszła już z górki. Polutowałem przewody do diod, pociąłem wąż na kawałki i zacząłem montować diody w rurkach z węża. Zakładając że we wnętrzu kulki może skraplać się para, diody zostały zamontowane w rurce około trzech milimetrów od jej krawędzi, tak aby ewentualne krople nie spadły prosto na diodę. Od strony przewodów dioda została uszczelniona sylikonem sanitarnym. Od razu napiszę że okazało się to błędem. Sylikon sanitarny ma sporą kwasowość, jest agresywny, i niektóre diody, a konkretnie ich punkty lutownicze zaczęły korodować i śniedzieć. Oczywiście wyszło to w trakcie użytkowania, gdy nagle połowa lampek przestała świecić bo akurat na środku w jednej diodzie zaśniedział styk który przesyłał sygnał dalej do następnych diod. W poprawionej wersji uszczelniałem przewody akrylem i problem nie występuje. I właśnie w tym przypadku przydało się moje skrzywienie w kwestii ewentualnego serwisowania. Straciłem diodę ale miałem kulkę do której mogłem znowu włożyć diodę.

Jak już miałem diody w rurkach to przyszedł czas na zamontowanie ich w kulkach. Tutaj od samego początku zakładałem że montaż odbędzie się za pomocą kleju na gorąco. Nie wiedziałem tylko jak zachowa się klej narażony przez długi czas na mróz i ewentualny deszcz. Skleiłem więc dwie kulki. Jedna wylądowała w zamrażalniku a druga w pojemniku z wodą. W tych warunkach spędziły kilka tygodni, co jakiś czas wyciągane i sprawdzane czy nadal działają. Upewniwszy się że połączenia są szczelne, zmontowałem resztę kulek, polutowałem wszystkie połączenia i można było przystąpić do testowania oprogramowania, tym bardziej że zeszło mi się z tym wszystkim prawie rok i kolejne święta były coraz bliżej.

Oprogramowanie powstawało praktycznie przez cały czas budowania lampek. W całości jest napisane w języku C z wykorzystaniem wspomnianych bibliotek p.Mirosława Kardasia jakie stworzył do obsługi diod WS2812. Na Jego kanale YouTube można znaleźć cały cykl filmów gdzie tłumaczy zasady sterowania tych diod jak i pokazuje w praktyce wykorzystanie swoich bibliotek. Nie będę tutaj zamieszczał swojego kodu, bo musiałbym wstawić też biblioteki do obsługi WS2812, a nie jestem pewien czy mogę.

Niestety nie mam też porządnego filmu który by pokazał jak prezentuje się ten łańcuch świetlny. Jedynie mogę zapewnić że na żywo z daleka wygląda to całkiem fajnie a ponadto nikt na osiedlu nie ma takich lampek :)

Poniżej zdjęcia z poszczególnych etapów budowania świątecznych lampek na balkon.

Wesołych Świąt :)

 

pic1  pic2  pic3  pic4  pic5   pic6

E-mail

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież