Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możliwe jest między innymi poprawne wyświetlanie elementów strony, zapamiętywanie sesji użytkowników. Dodatkowo na stronie znajduje się skrypt Google Analytics oraz PIWIK (statystyki oglądalności). Znajdują się również skrypty przycisków serwisów społecznościowych Facebook, Twitter i Google+ oraz YouTube, które również mogą zapisywać ciasteczka.

Sterownik oświetlenia szafy wnękowej

W czasie jednej z wizyt w Ikei, z braku lepszego zajęcia, zacząłem bawić się szafami wnękowymi. Tak z ciekawości jak są wykonane, zdarza mi się bowiem czasami też taką popełnić. W jednej z takich szaf zwróciło moją uwagę zapalające się automatycznie oświetlenie. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zaczął się zastanawiać jak zostało to rozwiązane. Pierwsza myśl, krańcówka. Jednak po szybkich oględzinach okazało się że takowej nie ma. Zacząłem więc szukać czegoś co by mogło służyć za włącznik. I rzeczą która  rzuciła mi się w oczy, były dwie diody zatopione w plastiku. No tak, podczerwień, pomyślałem. No to jak wrócę do domu obadam czym je sterują. Wróciłem i zapomniałem :)

Minęło trochę czasu i znowu nadarzyła się okazja postawić szafę. Szafa jak szafa, ponad trzy metry szerokości, czworo drzwi. Nie będę opisywał konstrukcji bo nie taki jest profil strony. Ale o oświetleniu napisać mogę :).

Najprostszy sposób to taśma LED w profilu aluminiowym i po kłopocie, a przede wszystkim szybko.  W tym jednak przypadku sprawa trochę się komplikowała. Szafa bowiem powstała w pokoju dziecka, a korzystać mieli z niej wszyscy domownicy. Żeby więc nie robić dziecku o piątej rano pobudki światłem z trzy metrowej taśmy LED, bo coś tam trzeba z szafy wyjąć przed pójściem do pracy, należało wymyślić sposób na zapalanie tylko części oświetlenia. Pierwsza myśl to podzielić taśmę na dwie części, założyć zwykły włącznik dwu segmentowy i po problemie. Jednak jakoś to do mnie nie przemawiało, zbyt proste ;) a do tego światło by się zapalało na połowie szafy. Moim zaś celem, planem, było załączanie oświetlenia nad tą komorą szafy której drzwi zostały otwarte. I wtedy przypomniała mi się szafa z Ikei i jej automatycznie zapalane światło. Co prawda było w niej tylko dwoje drzwi, ale zawsze to jakiś punkt zaczepienia. Szybkie pytanie do wujka googla i znalazłem. Czujnik odbiciowy TRCT5000. Po pobieżnym przejrzeniu specyfikacji uznałem, że jest to to czego potrzebuję. Wiedziałem że czujnik rozwiąże problem tylko przy dwojgu drzwi, ze względu na mały zakres odległości z jakiej wykrywa przeszkody. Niemniej postanowiłem w ogóle sprawdzić czy aby na pewno spełni on pokładane w nim oczekiwania, a co najważniejsze czy ja dam radę to oprogramować. Powstał więc prototyp na stykówce który wylądował w szafie do testów. Okazało się że świetnie się sprawdza w roli włącznika oświetlenia, a program też nie wymagał zbyt wielkiego wysiłku umysłowego. Ot zwykły pomiar ADC.

No tak, ale to tylko dwoje drzwi i do tego skrajnych. A co jak otworzy się drzwi środkowe? Tutaj TRCT się nie nadawał, zbyt duża odległość od korpusu szafy gdzie można by go zamontować, do drzwi. Jedyną alternatywą okazały się czujniki SHARP. Jak wiadomo tanie nie są. No ale jak powiedziało się "A" to trzeba powiedzieć i "B". Zakupiłem więc czujniki SHARP GP2Y0D810Z0F. O ile mnie pamięć nie myli to zakres ich działania wynosi 100 mm. Dla moich potrzeb wystarczająca odległość. Z racji że czujniki te są również analogowe to tutaj  także pomiar ADC rozwiązał sprawę użycia ich jako włącznika. Podłączyłem je do prototypu na stykówce, oprogramowanie uaktualniłem i testy ruszyły na nowo. Cały system działał bez zarzutu. Pozostało dopisanie jeszcze obsługi włącznika, który by załączał światło na całej szerokości szafy. Trochę bez sensu byłoby uchylanie wszystkich drzwi szafy, w sytuacji gdyby chciało się wykorzystać jej światło do oświetlenia całego pomieszczenia. Dopisałem więc kolejny kawałek kodu i podłączyłem włącznik do prototypu. Układ działał bez zastrzeżeń i mogłem przejść do etapu projektowania płytki PCB. Jednak dość szybko prace nad płytką zostały przerwane, bo w głowie urodził się pomysł na udoskonalenie sterownika. Mianowicie wymyśliłem że światło będzie się załączać tylko wtedy gdy  w pokoju będzie ciemno. No a że miałem już za sobą zabawy ze "światłolubem" to coś tam wiedziałem o fotorezystorach i fototranzystorach. Wybór padł na fototranzystor, z racji posiadania go w domu, pamiątka po światłolubie. Po raz kolejny od strony programowej zaprzęgnięte zostało ADC, tym razem do pomiarów światła w pomieszczeniu. Po testach na biurku uznałem że i w docelowym miejscu też będzie OK, i zabrałem się za dokończenie projektu płytki PCB. Gdy projekty był już na ukończeniu pojawiła się w mej głowie drobna wątpliwość.

Sterownik szafa 3A co jeśli się okaże że ustawiony próg załączania światła ma się nijak do warunków w pomieszczeniu gdzie sterownik będzie zamontowany? Trzeba będzie wgrać kod z nową wartością progu. No tak, a jak nadal będzie źle to znowu się przeprogramuje? Hmm, samo programowanie to nic, ale za każdym razem trzeba by sterownik wygrzebywać z szafy żeby dokonać korekty progu czułości fototranzystora. Nie zostało mi więc nic innego jak znaleźć sposób na to aby takiej korekty mogła dokonać osoba użytkująca ten sterownik, bez potrzeby podłączania go do komputera. Na szczęście i ten problem dość szybko udało się rozwiązać. Wymyśliłem że do prezentacji ustawionych progów i w ogóle sygnalizacji stanu pracy sterownika wykorzystam diody LED. Wiązało się to oczywiście z kolejnym przeprojektowaniem płytki PCB.

 

Sterownik szafa 1

Od strony elektronicznej wielkich fajerwerków nie ma. Zwykła ATmega, cztery tranzystory, trochę drobnicy i popularna przetwornica. Niestety nie uniknąłem błędów podczas projektowania płytki. 

 

 

Sterownik szafa 2Po pierwsze źle przeniosłem połączenia tranzystorów ze stykówki na schemat, czego skutkiem była późniejsza konieczność odwrócenia elementów na gotowej już płytce i cięcie niektórych ścieżek, a drugim błędem było zbyt optymistyczne założenie że ścieżki do których będą przylutowane pionowo goldpiny wytrzymają wielokrotne podłączanie przewodów. Okazały się za cienkie, stąd niektóre musiałem potraktować klejem na gorąco :(.

Oprogramowanie w całości zostało napisane w języku C. Nie muszę chyba wspominać że dużą pomocą była książka p. Mirosława Kardasia tak zwany BlueBook, oraz Jego poradniki na temat pomiarów ADC na mikrokontrolerach AVR. W tym projekcie to właśnie pomiary ADC odpowiadają za sterowanie zapalaniem właściwej listwy LED oraz wspomnianym już pomiarem natężenia światła w pomieszczeniu. Dodam tylko że w momencie zapalenia światła nad którąkolwiek komorą szafy, pomiar natężenia światła w pomieszczeniu zostaje wyłączony. 

Teraz z perspektywy czasu, sterownik pracuje bez zakłóceń od 2014 roku, mogę powiedzieć że jestem z niego cholernie dumny :) Nie dość że zrealizowałem postawione sobie cele co do funkcji sterownika, to jeszcze udało mi się poprawić jego funkcjonalność dzięki sprawdzaniu poziomu oświetlenia w pomieszczeniu, no i oczywiście wprowadzeniu możliwości programowania sterownika przez użytkownika.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

026451
TodayToday16
This MonthThis Month1376
All DaysAll Days26451
Guests 3