Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możliwe jest między innymi poprawne wyświetlanie elementów strony, zapamiętywanie sesji użytkowników. Dodatkowo na stronie znajduje się skrypt Google Analytics oraz PIWIK (statystyki oglądalności). Znajdują się również skrypty przycisków serwisów społecznościowych Facebook, Twitter i Google+ oraz YouTube, które również mogą zapisywać ciasteczka.

Adaptery do stykówki

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W artykule o dość przewrotnym tytule "Postanowienie Noworoczne", starałem się pokazać że nie ma co się bać płytek stykowych, pod warunkiem że zachowywane są zasady "higieny" podczas pracy na stykówce. Nie zmienia to jednak faktu że praca na tych płytkach może być uciążliwa. A to z tej prostej przyczyny że chcąc zachować wszystkie reguły dotyczące zasilania mikrokontrolera, filtrowania tego zasilania, podłączania kwarcu, trzeba trochę nawtykać elementów elektronicznych w stykówkę. Dopóki miga się diodą to problemu wielkiego nie ma, ale gdy zaczyna się rozbudowywać układ to już trzeba zadbać aby zasilanie i filtrowanie było właściwe. Na domiar złego może się okazać że źle dobraliśmy mikrokontroler do projektu i musimy np ATmegę 8 zamienić na 32. Wszystkie podłączenia zasilania, kondensatory do filtrowania trzeba porozłączać i po wymianie procesora na nowo połączyć, można się wkurzyć ;) Dodatkowym problemem jest programowanie mikrokontrolera. Tu oczywiście również połączenia muszą być pewne i stabilne, a wiadomo że łącząc piny mikrokontrolera z innymi elementami można przypadkowo wypiąć jakiś przewód od programowania, i przy próbie wgrania wsadu do mikrokontrolera okaże się że wyskoczy błąd "rc=-1". Czasami mija dużo czasu i dużo postów na forach, zanim rzuci się w oczy ten nieszczęsny wypięty kabelek.

adapter ATmega8 1adapter ATmega8 2adapter ATtiny13 1adapter ATtiny13 2

 

 

 

 

 

Gdy zaczynałem zabawę z programowaniem mikrokontrolerów AVR, najbardziej irytowało mnie właśnie wpinanie kabelków od programatora. Zawsze gdzieś przeszkadzały podczas podłączania elementów do pinów procesora, a ciągłe ich wypinanie i wpinanie dość szybko zaczęło mnie irytować. Zacząłem więc zastanawiać się nad tym jak sobie z tym problemem poradzić i wpadłem na pomysł że najlepszym rozwiązaniem będzie gniazdo programatora wpięte bezpośrednio w stykówkę. I w ten oto sposób powstał mój pierwszy adapter który miał rozwiązać problem pałętających się po stykówce przewodów programatora. Na początku adapter był tylko jeden, dla ATmegi 8, później jednak zrobiłem kolejne, dla ATmegi 32 oraz ATtiny 13. Jak widać konstrukcja jest bardzo prosta, wykonana na płytce uniwersalnej i ma wyprowadzone tylko piny do programowania i zasilania. Mimo swej prostoty znacznie przyspieszyła i usprawniła proces podłączania programatora do mikrokontrolera.

adapter ATmega48 1adapter ATmega48 2adapter ATmega48 3Wiadomo że apetyt rośnie w miarę jedzenia, podobnie jest z nauką programowania. Po zabawach z diodami przyszedł czas na bardziej skomplikowane układy. Trzeba więc było zadbać o zasilanie i filtrowanie zasilania. No i tu podobnie jak w przypadku kabelków od programatora, elementy filtrujące zaczęły przeszkadzać, nie zawsze dobrze stykać, bo wyprowadzenia elementów mają różną grubość i ogólnie tym podobne problemy. Pojawił się więc kolejny pomysł aby przenieść wszystkie niezbędne elementy do poprawnej pracy mikrokontrolera, na płytkę ze złączem programatora. Tutaj jednak sprawa trochę bardziej się komplikowała i montaż na płytce uniwersalnej raczej nie wchodził w rachubę. Nie oznacza to że montaż na takiej płytce jest niemożliwy, jakby ktoś się uparł to i na uniwersalnej płytce by to połączył. Ja jednak postanowiłem potrenować projektowanie układów w Eagle, a że najlepiej mi się uczy gdy mam jakiś konkretny cel, pomysł ten był jak znalazł. Dodatkowo doszła chęć wytrawienia swojej pierwszej płytki PCB. Tak oto powstała kolejna wersja adaptera do stykówki. Jak widać, na płytce są wszytskie niezbędne elementy, łącznie z dławikiem dla ADC i złączem umożliwiającym podłączenie dowolnego kwarcu.

adapter ATmega328 1adapter ATmega328 2adapter ATmega328 3

 

 

 

 

 

Wersja ta jednak długo nie była używana, bo dość szybko pojawiła się potrzeba przenoszenia mikrokontrolera do innych projektów, z racji że trenowałem kilka różnych tematów na raz :). Aby uniknąć ciągłego wyciągania mikrokontrolera ze stykówki, należało go przenieść na płytkę z elementami filtrującymi. Sam się później dziwiłem że nie wpadłem na ten pomysł przy wcześniejszej wersji adaptera. No ale dzięki temu był kolejny powód to treningu z Eagle oraz kolejnych prób z metodą żelazkową przy tworzeniu PCB. Udało się to wszystko upchnąć na płytce o tym samym rozmiarze co adapter wcześniejszy.

adapter ATmega328 SMD 1adapter ATmega328 SMD 2adapter ATmega128

 

 

 

 

 

Czas mijał, postępy w nauce szły powoli do przodu a adapter świetnie się sprawdzał i tę naukę ułatwiał. W końcu postanowiłem przerzucić się na elementy SMD. Tak się złożyło że robiłem sterownik oświetlenia, gdzie właśnie planowałem wykonać go głównie na elementach SMD. Szaleństwem byłoby rzucenie się na głęboką wodę, bez wcześniejszej próby lutowania takich elementów. Rezystory, kondensatory to pikuś ale mikrokontroler w SMD to już jednak wyzwanie. Z takiego właśnie powodu powstał kolejny adapter,  gdzie mikrokontroler oraz reszta elementów były typu SMD. Dodatkowym impulsem była też chęć sprawdzenia czy poradzę sobie ze zrobieniem płytki PCB metodą fotochemiczną. Metodę żelazkową zarzuciłem ze względu na brak drukarki laserowej jak i też niezadowolenia z jakości płytek jakie mi wychodziły. Adapter w SMD wydawał się idealnym projektem do testowania zarówno metody fotochemicznej jak i później lutowania elementów SMD. Procesor jaki wybrałem to Atmega 328. Okazało się że diabeł nie taki straszny jak go malują. Zarówno naświetlanie, wytrawianie oraz lutowanie przebiegły bez większych problemów. Zdecydowałem więc że zrobię kolejny adapter w SMD, ale tym razem dla Atmegi 128. Tak też uczyniłem. Minusem tego adaptera jest to że zajmuje on całą szerokość roboczą stykówki, w przeciwieństwie do wcześniejszych adapterów. Chcąc się więc podpiąć do któregoś z pinów mikrokontrolera trzeba robić to pod adapterem, co trochę utrudnia podłączanie.

Adaptery SMD są jak na razie ostatnią wersją jaką poczyniłem. Nie widzę co dalej można by w nich udoskonalić. Powstał co prawda projekt z przyciskiem reset, z diodą informującą o zasilaniu ale jak na razie nie czułem potrzeby wykonania takiej wersji. adapter 7LED 1adapter 7LED 2Za to w między czasie zrobiłem adapter dla wyświetlaczy siedmisegmentowych. Jak wiadomo podłączenie takiego wyświetlacza do mikrokontrolera wymaga dość sporej ilości dodatkowych elementów w postaci rezystorów i tranzystorów. Da się to oczywiście połączyć na stykówce, sam to przerabiałem, ale w tym przypadku dość mocno dają znać o sobie wady stykówki w kwestii jakości połączeń. Rozwiązaniem okazał się właśnie adapter dla czterech wyświetlaczy 7LED z dwukropkiem, tzw. wyświetlacz zegarowy, taki sam jaki można spotkać na zestawach uruchomieniowych. Dzięki wykonaniu adaptera wszystkie potrzebne elementy do sterowania wyświetlaczem zostały na nim zawarte, a piny wyświetlacza wyprowadzone w taki sposób aby podłączenie do mikrokontrolera było maksymalnie ułatwione.

adapter ESPKolejnym adapterem jest przejściówka dla ESP-01 jak i dla NRF24L01 umożliwiająca wpięcie tych modułów w płytkę stykową. Jest to bardzo prosty adapter wykonany z gniazda dla goldpinów, lecz mimo swej prostoty wyśmienicie się sprawdza podczas testowania ESP na stykówce.

Mam nadzieję że udało mi się pokazać że nawet na płytce stykowej przy odrobinie chęci można usprawnić sobie pracę i sprawić że nauka programowania nie będzie drogą przez mękę. Dodatkowo dzięki samodzielnemu wykonywaniu adapterów można doskonalić technikę produkcji płytek PCB.

Jak uda mi się znaleźć schemat adaptera w SMD to wrzucę go do działu "Do Pobrania".

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież