Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możliwe jest między innymi poprawne wyświetlanie elementów strony, zapamiętywanie sesji użytkowników. Dodatkowo na stronie znajduje się skrypt Google Analytics oraz PIWIK (statystyki oglądalności). Znajdują się również skrypty przycisków serwisów społecznościowych Facebook, Twitter i Google+ oraz YouTube, które również mogą zapisywać ciasteczka.

Czas na KiCad

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

Wiadomo że wcześniej czy później przychodzi taki dzień gdy uznajemy że już czas na wytrawienie płytki układu, który do tej pory istniał na stykówce ewentualnie na jakimś zestawie uruchomieniowym. No ale do wytrawienia płytki potrzebny jest wzór ścieżek, padów, otworów itp., który przenieść trzeba na laminat. Żeby natomiast mieć wzór tych ścieżek, potrzebny jest schemat urządzenia do którego chce się wykonać płytkę. Należy więc znaleźć program który da możliwość narysowania schematu oraz zaprojektowania płytki PCB. Jako użytkownicy macOS nie mamy wielkiego wyboru. Tak naprawdę wybór ten ogranicza się do dwóch programów, Eagle i KiCad. Co prawda w AppStore można znaleźć programy które również rzekomo służą do projektowania PCB, ale żadnego z nich nigdy nie testowałem więc nie wiem jaka jest ich przydatność w tej kwestii.

Gdy w wyszukiwarce internetowej wpisze się frazę z zapytaniem o projektowanie PCB na macOS, to w pierwszych wynikach pojawia się Eagle.

EagleProgram ten jest dostępny w wersji darmowej do użytku nie komercyjnego oraz w płatnej gdy chcemy używać go w działalności zarobkowej. Jest on łatwym programem w nauce i później obsłudze. Dodatkowo w internecie jest cała masa poradników z których można nauczyć się obsługi programu. Jedne z lepszych, to moim zdaniem poradniki Pana Mirosława Kardasia które można znaleźć na YouTube. Dzięki nim nie tylko nauczyć się można rysowania schematów, projektowania płytek ale również tworzenia własnych bibliotek elementów. Dodatkowo poruszane są kwestie zasad rządzących poprawnym projektowaniem ukałdów elektronicznych. Poradniki te w szybki sposób nauczą obsługi Eagle.

W Eagle wszystkie potrzebne narzędzia są jasno opisane i przedstawione w formie ikon na belkach narzędziowych programu. Już w wersji darmowej ma się dostęp do bogatej biblioteki elementów dostarczonej wraz z programem, ponadto jest mnóstwo bibliotek tworzonych przez użytkowników z różnymi nietypowymi elementami. Główne ograniczenie wersji darmowej polega na tym, że maksymalna wielkość płytki na której możemy wytyczyć ścieżki i rozmieścić elementy wynosi obecnie 100x80 mm. Na początku wydaje się że to sporo, przecież główne projekty początkujących hobbystów to zegarki, termometry i migacze diod. Nie ma więc większego problemu z wykonaniem płytki pod LCD 2x16, wyświetlacze siedmiosegmentowe itp. Jednak gdy projekty stają się bardziej rozbudowane, dochodzą np matryce LED 8x8, okazuje się że jest to ograniczenie dość uciążliwe. Zaczyna się więc kombinować z rozbijaniem projektu na większą ilość płytek, które później łączy się razem. Niestety i tu da się we znaki kolejne ograniczenie, jeden schemat to jeden projekt płytki. Trzeba więc cały projekt dzielić na bloki do których narysuje się schematy i zaprojektuje płytki. Zdaje to egzamin dopóty, dopóki nie trzeba będzie wykonać płytki której podzielić się nie da na mniejsze elementy. 

Przez kilka lat korzystałem właśnie z Eagle projektując w nim płytki do układów które chciałem zbudować. Jak do tej pory ograniczenia o których wspomniałem nie specjalnie mi przeszkadzały.  Jakoś się mieściłem w granicach wytyczonych przez program. Jednak wraz z aktualizacją do wersji 7 zmniejszyła się wielkość płytki do wspomninanych 100x80 mm, wcześniej było to 100x100 mm, tak mi się przynajmniej wydaje że zmiana ta nastąpiła od wersji 7. A że dodatkowo doszła chęć zrobienia zegarka na matrycach LED 8x8, postanowiłem po raz kolejny zmierzyć się z programem KiCad.

KiCadTak, tak, kolejny :).

Z programem tym zetknąłem się już dawno, ale po jako takim opanowaniu Eagle, to co prezentował KiCad oraz filozofia tworzenia projektu skutecznie mnie zniechęcały do jego używania. Wynikało to też pewnie z tego że nie miałem konkretnej potrzeby zmiany programu no i z faktu że na nowo musiałbym się uczyć obsługi, która jest zgoła odmienna od tej do której przyzwyczaił mnie Eagle. O ile samo rysowanie schematu jest dość zbliżone, o tyle już praca z obiektami elementów różni się diametralnie od tej w Eagle. W Eagle każdy element posiada z góry już utworzone atrybuty zapisane w bibliotece tegoż elementu. Jak chcemy użyć np. stabilizatora, rezystora itp, to już na etapie rysowania schematu dobrze jest zadecydować czy będzie on w obudowie SMD czy THT. W KiCad nie ma to większego znaczenia podczas rysowania schematu. Wybieramy element z biblioteki nie zastanawiając się czy użyjemy SMD czy THT. Skupiamy się po prostu na poprawnym utworzeniu schematu. Ten brak konieczności wyboru obudowy był jedną z tych rzeczy która mnie skutecznie do tego programu zniechęcała. Wydawało mi się że tworzy to bałagan w całym projekcie a stworzenie nowego elementu z potrzebnymi atrybutami  i zapisaniu go w bibliotece Eagle w celu użycia na schemacie, jest lepszym rozwiązaniem niż wstawianie elementów bez zastanawiania się jakiego miałyby być one typu. No właśnie, wydawało mi się. Teraz po godzinach spędzonych z KiCad uważam że to rozwiązanie jest rewelacyjne. Rysując jeden schemat, możemy wyeksportować płytkę z elementami THT lub SMD niczego na schemacie nie zmieniając. W Eagle taka czynność wymagałaby edycji schematu i zmiany elementów. Jakby tego było mało, w KiCad nawet gdy dopasujemy obudowy do elementów i utworzymy już listę dla płytki PCB, to podczas projektowania płytki nadal mamy możliwość zmiany atrybutów elementu. Możemy np. zadecydować że część padów podstawki DIL będzie typu SMD a część typu THT. Przykład ten wbrew pozorom jest sensowny. Nie raz zdażyło mi się że chciałem mieć pola lutownicze SMD ustawione np. w rozmiarze DIL8. W Eagle musiałem wstawić na schemacie podstawkę THT DIL8 i osiem padów SMD. Następnie na projekcie płytki poustawiać punkty lutownicze SMD wg DIL8, wrócić do edycji schematu i usunąć element DIL8. Ewentualnie mogłem utworzyć bibliotekę z podstawką DIL8 z padami SMD. W KiCad wstawiam DIL8 i projektując płytkę zmieniam pola lutownicze podstawki na SMD, decydując również jaki mają mieć kształt i rozmiar. Najważniejsze jest to że żadna z tych zmian nie zostanie uwzględniona w bibliotece elementu. Tworząc inny projekt nadal będę mógł wybrać DIL8 THT z otworami pod podstawkę. Podstawka z padami SMD będzie istniała tylko w tym konkretnym projekcie w jakim została użyta. Ścieżki również możemy dowolnie edytować oraz tworzyć tzw. klasy ścieżek. Dzięki klasom ustalamy atrybuty ścieżek konkretnych linii sygnałowych. Np dodamy klasę w której ustalimy że ścieżka linii VCC ma mieć 50 mils, a sygnałowa z mikrokontrolera 20 mils. I rysując teraz ścieżki na płytce, gdy tylko zaczniemy prowadzić ścieżkę VCC, od razu będzie szerokości 50 mils a prowadzenie ścieżki od mikrokontrolera automatycznie ustawi jej szerokość na 20 mils. W ten sposób możemy też zdefiniować rozmiary przelotek jak i odstępy pomiędzy ścieżkami.

Rzeczy której mi brakuje, lub jeszcze jej nie odkryłem,  to prowadzenie ścieżek pod różnymi kątami tak jak jest to w Eagle. Trochę też denerwuje konieczność przełączania się pomiędzy warstwami w celu wykonania pewnych czynności. I tak, obrysu płytki nie zrobimy bez przejścia do dedykowanej do tego warstwy, pomiaru pomiędzy elementami również się nie zrobi dopóki nie przęłączy się na warstwę temu przypisaną. Wiem że z czasem to minie i się przyzwyczaję, ale na początku jest to irytujące i również może zniechęcić do korzystania z programu.

KiCad 3DNa pewno dużą zaletą KiCad jest automatyczny podgląd płytki w 3D. W każdej więc chwili możemy podejrzeć jak będzie wyglądał nasz układ po zmontowaniu. Jak na razie testowałem to tylko na elementach dostarczonych z programem, ciekawe jak będzie to wyglądało gdy samemu stworzy się bibliotekę elementu.

Podsumowując, KiCad okazał się nie taki straszny jak wydawało mi się to na początku, to przyzwyczajenie do Eagle dość skutecznie zniechęcało mnie do nauki obsługi nowego programu. Jeśli dodać do tego że KiCad jest to całkowice darmowy program, to chyba warto poświęcić kilka godzin na naukę żeby nie być ograniczanym do płytki 100x80mm ;)

Na koniec jeszcze link do dokumentu który ułatwi start z KiCad.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież